Czas zaklęty w drzewach

  Patrząc na drzewa często staramy się określić, ile mogą mieć lat. Sprawdzamy wysokość, grubość pnia, oceniamy układ i ilość gałęzi, ale nie wiemy, czy nie popełniliśmy błędu. Poszczególne drzewa bardzo różnią się od siebie. Niektóre gatunki rosną bardzo szybko np. topola, inne bardzo wolno np. cis. Wiadomo też, że jedne żyją krócej np. olsze, a inne bardzo długo np. dęby.  Tak naprawdę wiek drzewa można określić dopiero po jego ścięciu, gdy policzymy widoczne słoje na pozostałym w ziemi pniu.

         Jest to możliwe, gdyż każdy upływający rok odznacza się w pniu rosnącego drzewa nowym przyrostem widocznym na przekroju poprzecznym w postaci pierścienia. Nie u wszystkich drzew słoje widać tak samo dobrze. Bardzo wyraźne są one u wszystkich gatunków iglastych oraz niektórych liściastych - u dębu i wiązu. Znacznie trudniej dostrzec je u wierzby, lipy, brzozy i olszy. Zupełnie niewidoczne są u wielu gatunków egzotycznych. W klimacie tropikalnym drzewa rosną cały czas. Nie ma przerwy na zimowy sen.

          U naszych polskich drzew przyrosty roczne są rozpoznawalne, bowiem składają się z drewna o różnym odcieniu. Na wiosnę wytwarzane jest tzw. drewno wczesne, którego głównym zadaniem jest dostarczenie odpowiedniej ilości wody do powstających igieł, liści i gałązek. Drewno to zbudowane jest z komórek o dużych światłach tj. otworach, stąd makroskopowo dają one jaśniejsze zabarwienie. Latem natomiast powstaje tzw. drewno późne, które jest znacznie ciemniejsze. Składa się ono z grubościennych komórek o małych światłach, których zadaniem jest wzmocnienie pnia. Musi on przecież udźwignąć ciężar powiększonej korony drzewa o wyrosłe pędy i zgrubiałe gałęzie.

        Ale to nie wszystko, co można odczytać z przeciętego pnia, bowiem w zależności od warunków wzrostu słoje są szerokie lub wąskie. Decydujące znaczenie ma tu pogoda tzn. to, czy w danym roku było ciepło czy zimno, słonecznie czy pochmurno, sucho czy wilgotno. Drzewa rosnące na danym obszarze zapisują więc warunki pogodowe kolejnych lat w zmianach szerokości swoich słojów. U wszystkich wyglądają one podobnie.

       Tak zrodził się pomysł, aby na podstawie układu zmian w szerokościach słojów oceniać wiek drzewa. Fachowo nazywa się to dendrochronologią. Jeśli tylko dysponujemy odpowiednio dużym kawałkiem drewna i skalą porównawczą, możemy dowiedzieć się, kiedy rosło - w jakich latach powstały kolejne słoje.

W Polsce dominują drzewostany sosnowe - prawie 70%, ale najlepszym drzewem do odczytywania czasu jest dąb dający bardzo trwałe drewno.

        Okazuje się, że umiejętność ta jest przydatna w archeologii, a nawet ocenie autentyczności drewnianych eksponatów muzealnych. Wystarczy wspomnieć ubiegłe stulecia, kiedy to drewno było głównym materiałem konstrukcyjnym i użytkowym. Wyobraźmy sobie stary gród słowiański otoczony lasem, będącym miejscem zaopatrzenia w żywność, opał i budulec. Lasem tajemniczym, groźnym, pełnym nierozpoznawalnych odgłosów, stanowiącym horyzont zdarzeń, zaklinający upływający czas, który obecnie możemy odczytać wydobywając z wykopalisk drewniane szczątki prastarego grodu.